20 stycznia 2010
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Miło nam poinformować, że Celuloid został nominowany do nagrody European Podcast of the Year 2010. Konkurs jest organizowany przez inicjatywę “European Podcast Award” przy współudziale firmy Olympus. Jego celem jest premiowanie podcastów audio z całej Europy, które wyróżniają się treścią, oryginalnością i popularnością. W połowie kwietnia 2010 nastąpi ogłoszenie wyników i powiadomienie zwycięzców konkursu.
13 stycznia 2010
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID

Z przyjemnością oznajmiamy, że podcast Celuloid uruchomił oficjalną stronę na portalu społecznościowym Facebook. Umożliwi ona na swobodny i wygodny dostęp do wszystkich odcinków podcastu. Traktujemy to jako naturalny krok naprzód w relacji z naszymi słuchaczami. Kolejnym jest udostępnienie naszego kanału RSS aplikacji Gronocast w wersji webowej i mobilnej dla wszystkich Gronowiczów zainteresowanych polskim podcastingiem. Następne niespodzianki w przygotowaniu.
18 lipca 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Nie! – Filmom, które zamiast chcieć, to trzeba obejrzeć.
Nie! – Żerowaniu na patriotyzmie i widowni szkolnej.
Nie! – Kinu moralnego niepokoju trawiącego echem obrazy przeintelektualizowane, ambitne i nudne to bólu.
Nie! – Polskim superprodukcjom kręconym przez, i dla stałej, wulgarnej i infantylnej grupy wzajemnej adoracji.
Nie! – Dlaczego nie! I innym Grocholizacjom.
Nie! – Dziwkom, wódzie i Lindzie, kurwa!
Nie! – Ratowaniu WFDiF.
Nie! – Cenzurze w japońskiej pornografii.
Tak?
7 lipca 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Michael Bay od dawna przykuwał moją uwagę i pomyślałem, że wreszcie skumuluję myśli i przeleję je na „papier”. Uważam, że robi najlepsze hamburgery w Hollywood, czyli filmy perfekcyjnie zmcdonaldyzowane, absolutnie bezwartościowe, i które przy tym oczywiście świetnie smakują. Mimo, iż znaczna część amerykańskich produkcji reprezentuje żenująco niski poziom merytoryczny, przy jednocześnie imponującym (w porównaniu do europejskiego) poziomie formalnym, to styl Baya zasługuje, moim zdaniem, na wyjątkową uwagę. Mimo iż zapewne jest to „styl”, to poprzez fakt mcdonaldyzacji kusi mnie użycie określenia „matryca”. Czuję, że te filmy płyną do nas raczej z taśmy produkcyjnej, niż producenckiej.
Scenariusze obfitują w absurdy logiczne, które kupujemy, i których chcemy więcej. To właśnie w nich tkwi geniusz idiotyzmu. Bay używa sztuczek, które działają na naszą psychikę i zastanawiam się, kto i jak to wymyślił. Pierwszą jest „odwrócenie piramidy”, drugą „slow motion” (patos), a trzecią „kontrast”. Wszystkie trzy przeplatają się między sobą tworząc pozory normalności spajającej akcję (pomijam już podstawy scenopisarskiego „od zera do bohatera”, czyli kultu jednostki ratującej świat). Bay naprzemiennie stosuje hiperbolę i bagatelizację (wręcz mentalną degradację) w otoczeniu kontrastu logicznego i emocjonalnego (który zeń wynika). Widzimy to chociażby w „Twierdzy”, „Armageddonie” czy ostatnich „Transformersach”. (more…)
11 czerwca 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Zgodnie z zapowiedzią powracam do tematu najnowszej części Terminatora, którą miałem przyjemność wczoraj obejrzeć. Tak – mimo kilku większych uwag – przyjemność. Kibicowałem projektowi od początku, gdy udostępniony był jedynie blog twórców. Doceniam ich zaangażowanie, innowacyjność i poważne podejście do tematu. Film jest dobry. Ale…
Główny „problem” polega na tym, że James Cameron nakręciwszy drugą część Terminatora, podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Zbyt wysoko dla niedoświadczonych, acz ambitnych twórców. Kontynuowanie arcydzieł jest kuszące z czysto marketingowego punktu widzenia, jednak pod względem artystycznym jest wyjątkowo ryzykowne. Oczywiście zdarza się nakręcenie części trzymającej, bądź przewyższającej poziom oryginału. Udowodnił to chociażby sam Cameron prezentując „Aliens”, jednak do osiągnięcia takiego sukcesu potrzeba czegoś więcej niż chęci. Tego właśnie zabrakło McG. (more…)
24 maja 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Studio Disneya zaciekawiło mnie swoimi ostatnimi poczynaniami. Korporacja, która tak nikczemnie zabiła ideę wielkiego geniusza i prekursora, obecnie jakoby starała się wskrzesić jego ducha i wraca do korzeni filmografii. Już w tym roku ma witać nas „Oceans” (hołd dla „A true-life adventure”), „Princess and the Frog” (powrót do klasyki animacji), „The Boys: The Sherman Brotherss Story” (rozbudzenie dziecięcych wspomnień i ulubionych filmowych piosenek). Wszystkiemu towarzyszy aura nadchodzącej gali, wielkiego święta, radości i dumy.
Ciekaw jestem, dlaczego to robią. Uczczenie 75 rocznicy śmierci Walta Disneya mnie nie przekonuje. Nie wierzę w rocznice, tylko preteksty do określonych działań. Gdyby faktycznie nie było w tym wszystkim krzty hipokryzji, obniżonoby ceny biletów do Disneylandów, co przecież było w zamyśle ich wielkiego twórcy od samego początku. Może ma to być kolejny etap marketingowej sinusoidy? Może stabilizują swoją pozycję na coraz to bardziej konkurencyjnym rynku (klasyka kontra 3D)? Nie wiem.
Muszę jednak przyznać, że pośród masywu ostatnich, często dość żenujących produkcji, zabieg ujednolicenia i uszlachetnienia jakości jest pozytywny. Cieszyłbym się, gdyby studio faktycznie zaczęło zachwycać magią Walta Disneya, niedoścignionego mistrza i wizjonera. Poczekamy, zobaczymy…
22 kwietnia 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Nie ignorujcie proszę czytania tego tekstu tylko dlatego, że nie znacie serialu o którym piszę. Boston Legal wczoraj się skończył, przynajmniej dla mnie (ostatni odcinek wyemitowano w USA już jakiś czas temu), a nostalgiczne westchnięcie jakie nastąpiło po obejrzeniu ostatniego odcinka ustąpiło nadziei. Nadziei, że kiedyś polska telewizja publiczna będzie miała na tyle jaj, wizji i czelności by zaprojektować serial, w którym w inteligentny i szczery sposób dyskutowane są problemy polityczne, społeczne i kulturowe, na wzór BL. (more…)
5 kwietnia 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Tegoroczne Oskary wydały mi się wyjątkowo… ambitne. Czerwony dywan nie cierpiał pustego ciężaru epickich megaprodukcji, wydawałoby się, charakterystycznych dla Hollywood. Widzimy „Happy Go Lucky”, „The Wrestler”, „Frozen River”, nietypowo animowany „Waltz With Bashir”. Czyżby powoli nadchodziła era obrazów niezależnych i niskonakładowych? Pośród przykładów jest jeszcze wyjątkowo niepozorny „The Visitor” w reżyserii Thomasa McCarthy’ego – producenta “Sideways”. Film miał niemalże zerową promocję, a obsadę bardzo „pozornie niepozorną”, gdzie nawet główną postać gra aktor najczęściej obsadzany w rolach drugoplanowych. Poruszanych jest tu jednak wiele istotnych kwestii, w tym politycznych. Obraz stawia ważne pytania. (more…)
19 marca 2009
autor : Cortes i Oksza z podkastu CELULOID
Po upadku Skynetu nadeszła nuklearna pożoga. Ci, którzy przeżyli upadek cywilizacji zjednoczyli się pod przywództwem Johna Connora. Teraz jako opozycja walczą o przetrwanie nie mogąc pozwolić, by maszyny dokończyły dzieła zniszczenia.
Nadchodzącą, czwartą już część Terminatora, obserwuję od jakiegoś czasu. Pamiętam jak w zeszłym roku dostępny był jedynie blog prowadzony przez twórców. Nie ukrywam, że dało się w nim wyczuć potrzebę stworzenia obrazu wartościowego, szlachetnego, opartego na fabule dwójki, jednak oderwanego od dotychczasowego nurtu. „Dzień Sądu” to niekwestionowane arcydzieło i jak każde, wysoko stawia poprzeczkę potencjalnym następcom. Nie dość, że kolejny obraz musi dorównać poziomem, to jeszcze spełnić często wygórowane oczekiwania widowni. Zapowiadam, że gdy pojawię się na premierze, będzie to dla filmu prawdziwy dzień sądu. (more…)