loading...
Dziś inaczej niż zwykle, dziś w audycji jest Gość!
Zapraszam na rozmowę z Igorem na temat niedawno zakończonego American Film Festival.
Muza na koniec: AMPSEX – „Porno Movie”
Dziś inaczej niż zwykle, dziś w audycji jest Gość!
Zapraszam na rozmowę z Igorem na temat niedawno zakończonego American Film Festival.
Muza na koniec: AMPSEX – „Porno Movie”
Wciągając gęsty i zielony katar (raz prawą a raz drugą dziurką w nosie) odpieram drugi atak wrednego jesiennego choróbska, dlatego dzisiejszy odcinek jest krótszy niż zwykle. A o czym?
- o najgorszej pladze zasłanej na ludzkość;
- o żwirku i muchomorku;
- o pokrzyżowanych planach;
- o chlewie na kółkach;
- o regularnej setce;
- o genialnych pomysłach na rozładowanie korków
- o pierwszeństwie bez pierwszeństwa
- o zmotoryzowanej hołocie studenckiej
- o 16 tygodniach walki
Muza na koniec: Bree DeMoss – „Out in the Rain”
Nie będę się dziś rozpisywać, bo po prostu nie mam siły. Muszę wracać do łóżka i dalej walczyć z podłym, jesiennym choróbskiem. W odcinku między innymi o byciu dzieckiem kiedyś i dziś, o przewadze gazety nad iPhone’em oraz o powyborczych przepychankach na naszej klaustrofobicznej scenie politycznej.
Muza na koniec: Manic Street Preachers – „Autumn Song”
- Kto posprząta Skwarze garaż?
- Zaadoptuj Greka!
- Podłe kłamstwa redaktora S.
- Apple dalej ma nas w nosie
- My Riot czyli naprawdę niezłe granie
- Fetish – najlepszy polski fotograf kobiecych aktów realizuje „Drogę Krzyżową na fotografiach”
Muza na koniec: Nick Black – „Fall to Pieces”
Dziś postanowiłem sobie pomarudzić, dlatego rozsiądź się wygodnie w swoim fotelu i pomarudź sobie ze mną. Pomarudź na różne tematy – od rozmiaru kuponów lotto, przez cenę czasu, aż po butę dzisiejszych elit..
Muza na koniec: Boygirlme – „Go Go Fuck Money”
Dziś rodzinnie i audioblogowo..
Muza na koniec: Born and Raised – „Morning Glory”
Gdy usłyszałem w telewizji, że walka Adamek-Kliczko okazała się ogromnym sukcesem organizacyjnym Wrocławia a samo miasto udowodniło swoją gotowość do przyjęcia stada kibiców podczas zbliżających się mistrzostw Europy w piłce kopanej, to wybuchnąłem gromkim śmiechem. W końcu nowo wybudowany stadion we Wrocławiu widzę z okna mojego mieszkania i moje refleksje po sobotniej walce są zgoła odmienne od tych przedstawianych w telewizji.
Muza na koniec: Samuel Ventura – „Violent Fists”
Dziś wracam do mojego podcasterskiego garażu, szuram sandałami po zakurzonej podłodze i snuję chaotyczną opowieść… O piłkarzach, o remoncie, o rzucaniu palenia, o obowiązku przedszkolnym i o chamskich, old school’owych, kręconych, włoskich lodach z automatu.
Muza na koniec: Nie ma muzy na koniec…
W pięknych okolicznościach przyrody zapraszam Was na niezapomniany rejs dwoma rowerami wodnymi po zalewie koronowskim. Materiału z tej wycieczki jest więcej, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że tego typu abstrakcyjne nagrania mogą być męczące, dlatego dziś tylko 15 minut. Czy ciąg dalszy nastąpi? Nie wiem. Być może. Jedno wiem na pewno – tego typu odcinki są zdecydowanie bardziej męczące w realizacji od rasowej, klasycznej konfrontacji – człowiek versus mikrofon. To całe cenzurowanie i przycinanie jest nie dla mnie.
No ale wystarczy już tego klepania w klawiaturę. Pora rozpocząć rejs!
Muza na koniec: Behold! – What Should We Do With a Drunken Sailor
Dziś próba subiektywnego podsumowania minionego „wZlotu polskich podcasterów i miłośników polskich podcastów”. Bez partyzanckich nagrań spod pachy. Po prostu moje spojrzenie na to co się działo.
Muza na koniec: Pacific Coast Hellway – Podcasting is the new Revolution
Prowadzący wyjechał. Pije piwo nad Zalewem Koronowskim, albo w Gdańsku – kto go tam wie. Tymczasem we Wrocławiu…
Muza na koniec: Dead against the rest – „Angry machine”
Będzie relacja LIVE z pierwszego zlotu miłośników polskich podcastów! Gdzie i kiedy? Posłuchaj dzisiejszego odcinka. W gąszczu dygresji i historii z czasów zamierzchłych ta informacja na pewno padnie.
Muza na koniec: Poppa Sim – „It’s Brooklyn”
Nie tak dawno temu usiadłem na mojej zielonej kanapie i zacząłem rozmyślać. Po nitce do kłębka plątaniny myśli doszedłem do zaskakującego odkrycia, że jestem kimś innym niż parę lat temu. I ciągle się zmieniam.
Muza na koniec: finniston – Changes
Zaczęło się niepozornie od włączenia mikrofonu w poniedziałkowy poranek w drodze do pracy, a potem samo poszło. Tak więc w dzisiejszym odcinku – między innymi – o wrocławskich kierowcach, o taplających się w fekaliach klientach pewnego sklepu, o Amy Winehouse, o norweskiej masakrze i o tym, czego wszyscy już niedługo będziemy się wstydzić.
Muza, tym razem wyjątkowo nie na koniec odcinka: Echoes de Luxe – „Moving Cars”
Festiwal „Nowe Horyzonty” trochę od kuchni. Rozmawiam z Igorem, który od 6 lat jest wolontariuszem przy organizacji tego wydarzenia. Jakość nagrania trochę odbiega od przyjętych w „bez nazwy” standardów, ale nie często mam okazję do nagrywania dwóch osób jednocześnie.
Muza na koniec: Throw The fight – „Our Horizons”
Wspólnym mianownikiem dzisiejszego odcinka jest szeroko rozumiana kultura.
Jak reszta Polski postrzega sukces Wrocławia?
Gdzie można zobaczyć stare gołe baby?
Tęczowy Grzegorz na kulturalnych Maślicach.
Niekulturalnie potraktowany pewien Wietnamczyk na dworcu PKP w Warszawie.
O tym wszystkim w dzisiejszym odcinku…
fot. Walery
Muza na koniec: Mindset X – Drop
No i jest STÓWA – luźna i spontaniczna jak to bywa w BEZ NAZWY!
Dziękuję Wam za ten cały, wspólnie spędzony czas…

Czyńcie dobro!!!
Motywowany bezsilnością wobec bezsenności popełniam odcinek z serii spontanicznych, w którym prawię o elektroniczno-papierowych absurdach biurokracji, o waniennych seansach filmowych i o podnoszącym się z kolan czwartym programie polskiego radia. No i marudzę też trochę.
Muza na koniec: „sleepless nights” – steph (kawałek wyjątkowo złapał mnie za serce!)
Podkłady (jak zawsze) pochodzą z albumu „Walk in my dreams” – Endo
Dzisiejszy odcinek trąci alkoholem, który zupełnie przypadkiem (a jak!) zdominował prawie całą audycję.
Zapraszam wszystkich na II Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa, zachęcam do spełnienia „Marzenia imperialisy”, skosztowania „Przysmaku czerwonych towarzyszy” i zagryzienia klasycznej „setki” kiszonym ogórkiem. Muza na koniec: „Blood and Alcohol” – Sweet Justice
Podkłady (jak zawsze) pochodzą z albumu „Walk in my dreams” – Endo
Zaczęło się standardowo od narzekania na różne tematy – w tym na tuczące właściwości samotności i na rzucającą się na głowę telewizję – a skończyło się na typowym political fiction. Odcinek dla osób nie interesujących się polityką może być w ostatnim wejściu ździebko nudnawy, ale za to muza na koniec („Politics” – Seven Witches) jest zacna!
Wszystkie podkłady pochodzą z albumu „Walk in my dreams” – Endo